Garaż nr 6

“Młody” w lutym 2014 pokłócił się z rodziną, trzasnął drzwiami i już nie wrócił. Od stóp do głowy pokryty jest ciemnymi smugami brudu i w trakcie 30 minutowej rozmowy ze mną zdążył wypić piwo popijając je obficie wódką. W tym czasie sąsiad Młodego stał tuż obok i ciągle wykonywał kompulsywne ruchy, naciągał czapkę na twarz, czasem wtrącał się do rozmowy i nagle opowiadał o swojej 22 lata młodszej żonie która go wyrzuciła na ulicę.

Od marca 2015 Młody mieszka w garażu nr 6 w największym squat’cie na Woli czyli w opuszczonych garażach przy ulicy Obozowej, zaledwie kilkaset metrów od miejsca gdzie mieszka jego rodzina. Sąsiaduje z nim około 30 innych osób, mieszkających pojedynczo lub w niewielkich grupkach. Swoje domy nazywają “lokalami”. Każdy lokal ma przypisany “adres” utworzony od kolejnych numerów garaży. Część z nich jest zamieszkana, w innych urządzone są paleniska czyli mini-kuchnie, a reszta zamieniła się w śmietniki. Bogatsi lokatorzy zamykają swoje lokale na kłódkę, biedniejsi (lub Ci którym kłódkę właśnie ukradziono) zawiązują na supeł kawałek folii. Zapewne nie chroni to przed wtargnięciem kogokolwiek ale przynajmniej wiedzą że ktoś ich odwiedził w trakcie nieobecności. Kraść z resztą, z naszego punktu widzenia, za bardzo nie ma co, ot legowisko ze starego materaca, trochę śmieci, mniej lub bardziej aktualne gazety, a prawdziwym skarbem jest patelnia.

Słuchając opowieści Młodego sporo dowiedziałem się także o sobie. Stanie obok kogoś kto jest brudny, śmierdzi wszystkim co tylko się da nie jest łatwe. Podanie i uściśnięcie mu ręki jeszcze trudniejsze – spróbuj nie wytrzeć jej odruchowo o spodnie! Trudne doświadczenie.

Garażowe mini-miasteczko odwiedziłem po raz drugi i widzę, że pozyskanie zaufania mieszkańców, na tyle by móc przekazać ich historię, zajmie sporo czasu. Dodatkową trudnością było dla mnie prowadzenie rozmowy z kimś kto ciągle przeżywa przeszłość, intensywnie pije w trakcie rozmowy i chyba na bieżąco tworzy opowieści o swoim życiu. Mimo tego sądzę, że warto samemu zobaczyć jak wygląda życie najbiedniejszych mieszkańców Woli, tym bardziej że ponoć w marcu do garażowiska wjadą buldożery zamieniając squat w plac budowy kolejnego bloku.

Młody

 

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *