Radość z jazdy

Fotografując ludzi na warszawskich ulicach zauważyłem ciekawą zależność. Jeśli spotykam kogoś kto właśnie oddaje się swojej pasji (gra, śpiewa, fotografuje, uprawia sport), to w 9 przypadkach na 10 bardzo chętnie zapozuje do zdjęcia, ewentualnie po prostu nie ma nic przeciwko. Z drugiej strony gdy fotografuje “przypadkowe” (nie są tak do końca przypadkowe, w końcu coś musiało mnie w nich zaintrygować ;-)) osoby, dość często zdarzają się lekko nerwowe reakcje. I zapewne nie odkryję Ameryki pisząc, że oddając się swojemu hobby jesteśmy po prostu… szczęśliwsi. A szczęśliwy człowiek chętnie dzieli się swoją pozytywną energią z innymi.

Radość z jazdy
Radość z jazdy

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *